dnd, d&d dungeons and dragons
 
Krzyż Serca Jezusowego . Laudetur Iesus Christus et Maria semper Virgo!
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Strona Główna ˇ Artykuły ˇ Download ˇ Kategorie Newsów ˇ album zdjęć ˇ Szukaj ˇ Linki ˇ Forum
 
isa, dnd.rpg.info.pl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Magisterium Kościoła
Pius XI
Pius XII
Benedykt XVI
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Różaniec łacińsko-polski.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Mysteria Sacratissimi Rosarii
Mysteria Gaudiorum
Mysteria Dolorum
Mysteria Gloriae
LITANIAE LAURETANAE
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Oremus
Modlitwy ku czci Jezusa Chrystusa
Litanie ku czci Jezusa Chrystusa.
Modlitwy do Jezusa Miłosiernego. .
Modlitwy do Św. Aniołów .
Godzinki o Niepokalanym Poczęciu NMP
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Św. Ojciec Pio
Ojciec Pio - antymodernista
nowenna do Ojca Pio
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
NOM Msza-modernistyczna.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Video
Jasnogórska Stajenka
Benedykt XVI Częstochowa
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Kyrie eleison.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 38
Nieaktywowany Użytkownik: 0
Najnowszy Użytkownik: jurek64
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
tłumacz
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
English
translate
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
informacje Będzie ekshumacja doczesnych szczątków kard. Newmana
2008-07-20

Stolica Apostolska postanowiła ekshumować doczesne szczątki kard. Johna Henry’ego Newmana i umieścić je w marmurowym sarkofagu. Zostanie on umieszczony w jednym z oratoriów w Birmingham.

Umożliwi to wiernym łatwiejszy dostęp do grobu i tym samym oddawania czci tej wielkiej osobistości Kościoła katolickiego. W kwietniu br. Stolica Apostolska uznała cud za wstawiennictwem brytyjskiego konwertyty kard. Johna Henry’ego Newmana (1801-90) i zatwierdziła dekret w sprawie jego beatyfikacji.

W styczniu kard. Jose Saraiva Martins, ówczesny prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, nazwał kard. Newmana „ważnym intelektualistą i symboliczną postacią dla przechodzenia z anglikanizmu na katolicyzm”. Przyznał, że osobiście byłby za szybką beatyfikacją, która „jest ważna dla dialogu ekumenicznego”.

John Henry Newman urodził się 21 lutego 1801 r. w Londynie, studiował w Oxfordzie teologię anglikańską, a 13 czerwca 1824 r. został ordynowany na pastora we Wspólnocie anglikańskiej. Z katolicyzmem zetknął się przy okazji podróży do Włoch. Po powrocie do Anglii założył w 1833 r. ruch oksfordzki – anglikański ruch odnowy, którego głównym celem było odkrywanie na nowo dziedzictwa katolickiego w liturgii, teologii i strukturze kościelnej.

9 października 1845 r. J. Newman został oficjalnie przyjęty do Kościoła katolickiego. Po studiach w Rzymie przyjął święcenia kapłańskie w październiku 1846 r. W rok później założył w Birmingham oratorium filipinów. Z tym zgromadzeniem księży, założonym w XVI w. przez św. Filipa Nereusza, spotkał się w czasie swoich studiów w Rzymie i sam do niego wstąpił. W okresie ostrych konfliktów między Kościołem a ruchami mieszczańskimi w XIX w. ks. Newman został pomówiony o nadmierny liberalizm i musiał się usunąć z życia kościelnego. W tym czasie pisał dzieła, które z czasem weszły do klasyki teologii duchowości.

Leon XIII w pełni rehabilitował dawnego konwertytę i 12 maja 1879 r. obdarzył go godnością kardynalską. John H. Newman zmarł 11 sierpnia 1890 r. w Birmingham.

W teologii katolickiej przyczynił się do ugruntowania koncepcji rozwoju dogmatów. Jego myśl, ukształtowana głównie przez Ojców Kościoła, wywarła duży wpływ na teologię katolicką. Napisał wiele dzieł teologicznych, m.in.: "O rozwoju doktryny chrześcijańskiej", "Apologia pro vita sua", powieść "Kaliksta".

Spuściznę duchową i intelektualną kard. Newmana pielęgnuje międzynarodowe katolicka wspólnota "Dzieło" (Das Werk), której centrala mieści się w Thalbach (Austria), gdzie żyła i zmarła jego założycielka pochodząca z Belgii matka Julia Verhaegne. W ośrodkach im. kard. Newmana utrzymywanych przez "Dzieło" w Rzymie, Oksfordzie, Thalbach i Jerozolimie, znajdują się biblioteki, zawierające dorobek literacki brytyjskiego kardynała i teologa, licznie odwiedzane przez naukowców i studentów.

KAI (za PiotrSkarga.pl)
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Światowe dni młodzieży Przemówienie Benedykta XVI do młodzieży objętej programem terapeutycznym "Alive"
Drodzy młodzi przyjaciele!

Cieszę się, że jestem dzisiaj z wami w Darlinghurst i gorąco pozdrawiam wszystkich, którzy uczestniczą w programie „Alive”, jak również osoby, które nim kierują. Modlę się o to, byście wszyscy mogli korzystać ze wsparcia udzielanego przez Social Services Agency archidiecezji Sydney i by w przyszłości mogło jeszcze bardzo długo czas trwać tutaj tworzenie dobra.

Nazwa programu, który realizujecie, rodzi w nas pytanie: co tak naprawdę oznacza być „żywym” i żyć w pełni? Wszyscy tego pragniemy, w szczególności, gdy jesteśmy młodzi; tego także pragnie dla nas Chrystus. W istocie, On powiedział: „Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości” (J 10, 10). Zgodnie ze swym najbardziej podstawowym instynktem wszystkie żywe istoty chcą przetrwać, wzrastać, rozwijać się i przekazywać dar życia innym. Tak więc jest rzeczą zupełnie normalną, że zadajemy sobie pytanie, jak to zrealizować najlepiej.

Dla ludzi ze Starego Testamentu problem ten był równie naglący, jak dla nas dzisiaj. Bez wątpienia słuchali oni uważnie, kiedy Mojżesz powiedział do nich: „kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego: bo tu jest twoje życie” (Pwt 30, 19-20). Było jasne, co mają uczynić: powinni odwrócić się od innych bogów i oddać cześć prawdziwemu Bogu, który objawił się Mojżeszowi, a także powinni być posłuszni Jego przykazaniom. Moglibyście sądzić, że w dzisiejszych czasach jest rzeczą mało prawdopodobną, żeby ludzie zaczęli oddawać cześć innym bogom. Jednakże czasem ludzie oddają cześć „innym bogom”, nie zdając sobie z tego sprawy. Fałszywych „bogów”, niezależnie od imienia, kształtu czy formy, jakie im nadamy, kojarzyć należy prawie zawsze z oddawaniem czci trzem rzeczom: dobrom materialnym, zaborczej miłości i władzy. Pozwólcie, że wyjaśnię, co przez to rozumiem.

Dobra materialne, same w sobie, są dobre. Nie przeżylibyśmy długo bez pieniędzy, ubrania i dachu nad głową. Musimy jeść, by utrzymać się przy życiu. Jeśli jednak jesteśmy zachłanni, jeśli odmawiamy dzielenia się tym, co posiadamy z głodnymi i ubogimi, wówczas czynimy z naszych dóbr fałszywego boga. Jak wiele głosów w naszym zmaterializowanym społeczeństwie mówi nam, że szczęście można osiągnąć poprzez nabycie jak największej ilości dóbr materialnych i przedmiotów zbytku! Oznacza to jednak czynienie z dóbr materialnych fałszywego boga. Zamiast dawać życie, niosą one śmierć.

Prawdziwa miłość jest oczywiście czymś dobrym. Bez niej chyba nie warto byłoby żyć. Zaspokaja ona naszą najgłębszą potrzebę; kiedy kochamy, stajemy się w pełni samymi sobą, w pełni ludźmi. Ale jakże łatwo jest uczynić z miłości fałszywego boga! Sądząc, że kochają, ludzie często są w rzeczywistości zaborczy i manipulują drugą osobą. Czasem traktują innych bardziej jak przedmioty służące do zaspokojenia własnych potrzeb, niż jak osoby, które należy kochać i otaczać opieką. Jakże łatwo można dać się zwieść tak wielu głosom w naszym społeczeństwie, które opowiadają się za permisywnym podejściem do płciowości, nie przywiązując wagi do skromności, szacunku do samych siebie lub do wartości moralnych, które decydują o jakości relacji międzyludzkich! Jest to oddawanie czci fałszywemu bogu. Zamiast dawać życie, niesie śmierć.

Dana nam przez Boga władza przeobrażania otaczającego nas świata jest oczywiście czymś dobrym. Kiedy używamy jej w sposób właściwy i odpowiedzialny, umożliwia nam ona odmienianie życia ludzi. Każda społeczność potrzebuje dobrych przywódców. Jakże silną pokusą jest jednak sięganie po władzę dla własnych korzyści, dążenie do dominacji nad innymi albo eksploatacja środowiska naturalnego dla własnych samolubnych celów! Jest to czynienie z władzy fałszywego boga. Zamiast dawać życie, niesie śmierć.

Kult posiadania rzeczy, kult zaborczej miłości i kult władzy sprawiają często, że ludzie próbują „grać rolę Boga”: dążą do uzyskania pełnej kontroli, nie bacząc na mądrość i przykazania, które Bóg dał nam poznać. Ta droga prowadzi do śmierci. Natomiast gdy oddajemy cześć jedynemu, prawdziwemu Bogu, oznacza to, że uznajemy w Nim źródło wszelkiego dobra, zawierzamy Mu samych siebie, otwieramy się na uzdrawiające działanie Jego łaski i jesteśmy posłuszni Jego przykazaniom: idąc tą drogą, wybieramy życie.

Wymowny przykład tego, co oznacza zawrócenie z drogi prowadzącej do śmierci i wejście na drogę wiodącą do życia, odnajdujemy w ewangelicznej przypowieści, którą – jestem o tym przekonany – wszyscy świetnie znacie: jest to przypowieść o synu marnotrawnym. Kiedy na początku opowieści młodzieniec opuścił dom ojca, poszukiwał złudnych przyjemności, które obiecywali fałszywi „bogowie”. Po roztrwonieniu swojego majątku na życie pełne przyjemności wpadł w straszną nędzę i ubóstwo. Kiedy znalazł się na samym dnie, wygłodzony i opuszczony, zdał sobie sprawę z tego, jak nierozumnie postąpił, gdy opuścił swego kochającego ojca. Wrócił i pokornie poprosił o przebaczenie. Ojciec z radością wziął go w ramiona i wykrzyknął „ten syn mój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się” (Łk 15, 24).

Z pewnością wielu spośród was poznało z bliska to, co przeszedł młodzieniec z przypowieści. Być może dokonaliście wyborów, których teraz żałujecie; takich, które prowadziły was drogą z góry, która chociaż wtedy wydawała się tak pociągająca, doprowadziła jedynie do większego nieszczęścia i opuszczenia. Wybór, jakim było zażywanie narkotyków lub nadużywanie alkoholu, zejście na drogę przestępstwa lub samookaleczenie, mógł się wtedy wydawać wyjściem z trudnej czy zagmatwanej sytuacji. Teraz wiecie, że zamiast dawać życie, niósł śmierć. Cenię was za odwagę, jaką wykazaliście wracając na drogę życia, podobnie jak młodzieniec z przypowieści. Przyjęliście pomoc - od przyjaciół albo rodziny, od osób realizujących program „Alive”: od ludzi, którym głęboko zależy na waszym dobru i szczęściu.

Drodzy przyjaciele, ja widzę w was świadków nadziei dla innych osób, które znajdują się w podobnej sytuacji. Możecie przekonać ich o potrzebie wyboru drogi prowadzącej do życia i zawrócenia z drogi śmierci, ponieważ możecie mówić na podstawie waszego własnego doświadczenia. W Ewangeliach właśnie ci, którzy zeszli na złą drogę, byli szczególnie umiłowani przez Jezusa, bo kiedy już uznali swój błąd, byli najbardziej otwarci na Jego uzdrawiające przesłanie. W rzeczywistości, ludzie zadufani w sobie często krytykowali Jezusa za to, że tak dużo czasu spędza z tego typu osobami. „Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?” – pytali. On odpowiedział: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają (...) Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, lecz grzeszników” (por. Mt 9, 11-13). To właśnie ci, którzy skłonni byli odbudować swoje życie, byli najbardziej gotowi słuchać Jezusa i zostać Jego uczniami. Możecie pójść w ich ślady, wy także możecie w szczególny sposób zbliżyć się do Jezusa, właśnie dlatego, że zdecydowaliście się do Niego wrócić. Możecie być pewni, że podobnie jak Ojciec z przypowieści o synu marnotrawnym, Jezus przyjmuje was z otwartymi ramionami. Ofiaruje wam bezwarunkową miłość, a właśnie w miłości i przyjaźni z Nim można odnaleźć pełnię życia.

Wspomniałem wcześniej, że kiedy kochamy, zaspokajamy naszą najgłębszą potrzebę i stajemy się w pełni samymi sobą, w pełni ludźmi. Miłość jest czymś, do czego jesteśmy zaprogramowani i przeznaczeni przez naszego Stwórcę. Naturalnie nie mam tutaj na myśli przelotnych, płytkich związków, lecz mówię o miłości prawdziwej, która jest najgłębszą istotą moralnego nauczania Jezusa: „Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą” i „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (por. Mk 12, 30-31). Jest to, jeśli można tak powiedzieć, program zapisany we wnętrzu każdej osoby - gdybyśmy tylko byli na tyle mądrzy i wielkoduszni, by żyć zgodnie z nim i gdybyśmy tylko byli gotowi poświęcać nasze zachcianki, by służyć pomocą innym, oddać nasze życie dla dobra innych, a przede wszystkim dla Jezusa, który nas ukochał i oddał za nas swoje życie. Do tego właśnie powołane są istoty ludzkie; to właśnie oznacza bycie naprawdę żywym.

Drodzy młodzi przyjaciele, moim dzisiejszym przesłaniem do was są słowa, które wypowiedział dawno temu Mojżesz. „Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo miłując Pana, Boga swego”. Niech Jego Duch prowadzi was drogą życia, abyście byli posłuszni Jego przykazaniom, postępowali zgodnie z Jego nauczaniem, zrezygnowali z wyborów, które prowadzą jedynie do śmierci, i byście zostali przyjaciółmi Jezusa Chrystusa na całe życie. W mocy Ducha Świętego wybierzcie życie i wybierzcie miłość, i bądźcie w świecie świadkami radości, która się z tego rodzi. O to się modlę dla każdego z was w czasie tego Światowego Dnia Młodzieży. Niech Bóg błogosławi was wszystkich.

tłum. L'Osservatore Romano
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Światowe dni młodzieży Papieskie rozważanie na Anioł Pański przed zakończeniem Mszy na Rendwick

Drodzy młodzi przyjaciele!

W pięknej modlitwie, którą za chwilę odmówimy będziemy rozważać o Maryi, jako młodej kobiecie, która otrzymała wezwanie od Pana, aby poświęcić swoje życie Jemu w bardzo szczególny sposób, w sposób, który wymaga hojnego oddania siebie, swojej kobiecości i swojego macierzyństwa. Możemy sobie wyobrazić jak musiała się czuć Maryja w tej chwili: pełna przejęcia, kompletnie zaskoczona perspektywą, która jej została przedstawiona.

Anioł zrozumiał jej obawę i szukał natychmiast możliwości jej uspokojenia: „Nie bój się Maryjo… Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego cię osłoni” (Łk 1, 30, 35). To Duch Święty dał jej siłę i odwagę do dania odpowiedzi na Boże wezwanie. To Duch Święty był Tym, który ją wspomógł w zrozumieniu wielkiej tajemnicy, która zaczynała się przez nią wypełniać. To wreszcie Duch Święty otoczył ją swoją miłością i uczynił ją zdolną do poczęcia w swoim łonie Syna Bożego.

Ta właśnie scena, być może, stanowi punkt kulminacyjny w historii relacji Boga ze swoim ludem. W Starym Testamencie, Bóg objawiał się w sposób częściowy i stopniowy, tak jak my to czynimy w naszych relacjach międzyludzkich. Potrzeba było czasu, aby naród wybrany pogłębił swoją relację z Bogiem. Przymierze z Izraelem było jak okres „zalotów”, jak długie narzeczeństwo. Nadszedł więc moment ostateczny, moment małżeństwa, moment realizacji nowego i ostatecznego przymierza. Maryja stojąc przed Panem, reprezentowała całą ludzkość. W przesłaniu anielskim, to jakby Bóg był tym, który złożył ludzkości propozycję małżeństwa. W naszym imieniu Maryja odpowiedziała tak.

W bajkach opowiadanie kończy się tutaj, i „wszyscy od tego momentu żyją długo i szczęśliwie”. W prawdziwym życiu nie jest to takie proste. W życiu Maryi było wiele trudności, z którymi musiała się zmierzyć, a które były prostą konsekwencją „tak” wypowiedzianego Panu. Symeon przepowiedział, że jej serce miecz przeniknie. Kiedy Jezus miał dwanaście lat, doświadczyła najgorszych koszmarów stających się udziałem każdego rodzica, kiedy przez trzy dni musiała się zmagać z zagubieniem Syna. Po zakończeniu działalności publicznej Jezusa cierpiała z powodu bycia świadkiem Jego ukrzyżowania i śmierci. Przechodząc różne próby, wspierana Duchem męstwa, pozostała jednak wierna swojej obietnicy. I za to została nagrodzona chwałą.

Drodzy młodzi, także i my musimy pozostać wierni naszemu „tak”, poprzez które przyjęliśmy propozycję przyjaźni ze strony Pana. Wiemy, że On nigdy nas nie opuści. Wiemy, że On zawsze nas wspomoże darami Ducha Świętego. Maryja przyjęła „propozycję” Pana w naszym imieniu. Tak więc zwróćmy się do niej i prośmy ją, aby prowadziła w trudnościach, byśmy pozostali wierni tej życiodajnej relacji, którą Bóg ustanowił z każdym z nas. Maryja jest dla nas przykładem i naszą inspiracją; Ona wstawia się za nami u swojego Syna, i z matczyną miłością chroni nas od niebezpieczeństw.


Tłum. Polskie Biuro ŚDM Sydney
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Światowe dni młodzieży Homilia Benedykta XVI na Mszy św. kończącej XXIII ŚDM - dokumentacja
Drodzy przyjaciele,

Duch Święty zstąpi na was i otrzymacie Jego moc” (Dz 1,8). Zobaczyliśmy realizację tej obietnicy! W dniu Pięćdziesiątnicy, jak słyszeliśmy w pierwszym czytaniu, Chrystus zmartwychwstały, siedząc po prawicy Ojca, zesłał Ducha Świętego na uczniów zebranych w Wieczerniku. Dzięki mocy tego Ducha, Piotr i Apostołowie poszli głosić Ewangelię aż po krańce ziemi. W każdym wieku i w każdym języku Kościół kontynuuje głoszenie na całym świecie wielkich dzieł Bożych i zaprasza wszystkie kraje i narody do wiary, nadziei i do nowego życia w Chrystusie.

W tych dniach także i ja przybyłem jako Następca św. Piotra na tę wspaniałą ziemię Australii. Przybyłem, aby umocnić was, moich młodych braci i siostry, w waszej wierze i otworzyć wasze serca na moc Ducha Chrystusa oraz na bogactwo Jego darów. Modlę się, aby to wielkie zgromadzenie, które jednoczy młodych „z każdego narodu pod słońcem” (Dz 2,5) stało się nowym Wieczernikiem. Niechaj ogień miłości Bożej zstąpi i wypełni wasze serca, aby zjednoczyć was coraz bardziej z Jezusem i Jego Kościołem i posłać was, jako nowe pokolenie apostołów, do niesienia światu Chrystusa!

„Duch Święty zstąpi na was i otrzymacie Jego moc”. Te słowa zmartwychwstałego Pana mają szczególne znaczenie dla tych młodych, którzy będą bierzmowani i naznaczeni darem Ducha Świętego w czasie tej Mszy św. Lecz te słowa są także zaadresowane do każdego z nas; do wszystkich, którzy otrzymali dar Ducha pojednania i nowego życia w sakramencie Chrztu i którzy przyjęli Go do swoich serc jako pomoc i przewodnika w czasie Bierzmowania; którzy codziennie wzrastają dzięki darom Jego łaski w Świętej Eucharystii. W każdej Mszy św. bowiem, Duch Święty zstępuje na nowo, wzywany w uroczystej modlitwie Kościoła, nie tylko, aby przemienić nasze dary chleba i wina w Ciało i Krew Pańską, ale także, aby przemienić nasze życia, aby uczynić z nas, Jego mocą, „jedno ciało i jednego ducha w Chrystusie”.

Lecz czym jest ta „moc” Ducha Świętego? Jest to moc życia Bożego! Jest to moc tego samego Ducha, który unosił się nad wodami o świcie stworzenia, i który w pełni czasów wyzwolił Jezusa z więzów śmierci. Jest to moc, która prowadzi nas i nasz świat do nadejścia Królestwa Bożego. W dzisiejszej Ewangelii Jezus ogłasza, że zaczęła sie nowa era, w której Duch Święty będzie wylany na ludzkość (por. Łk 4,21). On sam przyszedł pomiędzy nas, aby przynieść nam tego Ducha. Jako źródło naszego nowego życia w Bogu, Duch Święty jest także, w sposób bardzo prawdziwy, duszą Kościoła, miłością, która jednoczy nas z Panem i pomiędzy nami oraz światłem, które otwiera nasze oczy, abyśmy widzieli cudowne dzieła Bożej łaski we wszystkich nas.

Tutaj w Australii, tej „wielkiej południowej ziemi Ducha Świętego”, my wszyscy przeżyliśmy to wspaniałe doświadczenie obecności i mocy Ducha w pięknie natury. Nasze oczy zostały otwarte, aby postrzegać świat wokół nas takim, jaki naprawdę jest: „wypełniony” – jak mówi poeta – „wielkością Boga”, napełniony chwałą Jego stwórczej miłości. Również tutaj, w tym wielkim zgromadzeniu młodych chrześcijan przybyłych z całego świata, mieliśmy żywe doświadczenie obecności i mocy Ducha w życiu Kościoła. Zobaczyliśmy Kościół takim, jakim naprawdę jest: Ciało Chrystusa, żyjąca wspólnota miłości, rozumiejący się ludzie z każdej rasy, kraju, języka, każdego czasu i miejsca, w jedności zrodzonej z naszej wiary w zmartwychwstałego Pana.

Moc Ducha nieustannie napełnia Kościół życiem. Dzięki łasce Sakramentów Kościoła, ta moc oddziałuje także w naszym wnętrzu, jak podziemna rzeka, która karmi ducha i pociąga nas coraz bliżej do źródła naszego prawdziwego życia, którym jest Chrystus. Św. Ignacy z Antiochii, który zmarł w Rzymie jako męczennik na początku drugiego wieku, pozostawił nam wspaniały opis mocy Ducha, który w nas zamieszkuje. Mówił on o Duchu jako o fontannie wody żywej, która wytryska w jego sercu i szepcze: „Przyjdź, przyjdź do Ojca!” (por. Rz 6,1-9).

Jednakże ta moc, łaska Ducha nie jest czymś, na co możemy zasłużyć lub co możemy osiągnąć, lecz czymś, co możemy otrzymać jako czysty dar. Boża miłość może uwalniać moc jedynie wtedy, gdy pozwolimy jej zmieniać nas od wewnątrz. Musimy pozwolić jej przebić się przez twardą skorupę naszej obojętności, nasze duchowe znużenie, nasze ślepe poddaństwo duchowi tego czasu. Tylko wtedy możemy pozwolić jej rozpalić naszą wyobraźnię i ukształtować nasze najgłębsze pragnienia. To właśnie dlatego tak ważna jest modlitwa: modlitwa codzienna, modlitwa osobista w ciszy naszych serc i przed Najświętszym Sakramentem oraz modlitwa liturgiczna w sercu Kościoła. Modlitwa jest czystym odbiorem łaski Boga, działającej miłości, komunii z Duchem, który mieszka w nas prowadząc nas przez Jezusa do naszego Ojca Niebieskiego. W mocy Ducha Jezus jest zawsze obecny w naszych sercach, w ciszy oczekując na nas, abyśmy ciągle z Nim byli, słuchali Jego głosu, trwali w Jego miłości i otrzymywali “moc z wysokości”, jak również umożliwiając nam bycie solą i światłem tego świata.

W dniu Wniebowstąpienia Zmartwychwstały Pan powiedział do swoich uczniów: „Będziecie moimi świadkami aż po krańce ziemi” (Dz 1,8). Tutaj w Australii złóżmy dziękczynienie Panu za dar wiary, który został nam dany, jak skarb przekazywany z pokolenia na pokolenie we wspólnocie Kościoła. Tutaj, w Oceanii złóżmy szczególne podziękowania za tych wszystkich pełnych odwagi misjonarzy, oddanych księży i pełnych wiary chrześcijańskich rodziców i dziadków, nauczycieli i katechetów, którzy budowali Kościół w tych krajach – za świadków takich, jak błogosławiona Mary MacKillop, Święty Piotr Chanel, błogosławiony Piotr To Rot i wielu innych! Moc Ducha odkryta w ich życiu nadal działa w dobru, które pozostawili, w społeczeństwie, które ukształtowali i które jest wam powierzone.

Droga młodzieży, pozwólcie mi zadać wam pytanie. Co wy pozostawicie następnemu pokoleniu? Czy budujecie wasze życie na solidnych fundamentach, czy budujecie coś, co przetrwa? Czy przeżywacie wasze życie w sposób, który otwiera przestrzeń dla Ducha pośrodku świata, który chce zapomnieć Boga lub nawet odrzuca Go w imię źle pojętej wolności? W jaki sposób wykorzystujecie dary, jakie otrzymaliście, „moc”, którą Duch Święty jest gotów uwolnić w was nawet teraz? Jaką spuściznę pozostawicie młodym ludziom, którzy nadejdą po was? Czego dokonacie?

Moc Ducha Świętego nie tylko oświeca nas i pociesza. Ona również wskazuje nam przyszłość, nadejście Królestwa Bożego. Co za wspaniała wizja odkupionej i odnowionej ludzkości objawia nam się w nowym wieku obiecanym w dzisiejszej Ewangelii! Święty Łukasz mówi nam, że Jezus Chrystus jest spełnieniem wszystkich obietnic Boga, Mesjaszem, który posiada pełnię Ducha Świętego, aby objawić Go całej ludzkość. Wylanie Ducha Chrystusa na ludzkość jest obietnicą nadziei i wyzwolenia od wszystkiego, co nas zubaża. On daje niewidomym przejrzenie, uciśnionych odsyła wolnymi oraz tworzy jedność w różnorodności i poprzez nią (por. Łk 4, 18-19; Iz 61, 1-2). Ta moc może stworzyć nowy świat: może „odnowić oblicze ziemi” (por. Ps 104,30)!

Umocnieni Duchem i korzystając z bogatej wizji wiary nowe pokolenie chrześcijan jest wzywane do pomocy w budowaniu świata, w którym dar życia od Boga jest przyjmowany z radością, szacunkiem i troską – a nie jest odrzucony, traktowany ze strachem czy niszczony. Nowa era, w której miłość nie jest chciwa czy samolubna, lecz czysta, wierna i prawdziwie wolna, otwarta na innych, pełna szacunku dla ich godności, poszukująca dobra, promieniejąca radością i pięknem. Nowa era, w której nadzieja uwalnia nas od powierzchowności, apatii i samo-fascynacji, które tłumią nasze dusze i zatruwają związki międzyludzkie. Drodzy młodzi przyjaciele, Pan zaprasza was, abyście byli prorokami tej nowej ery, posłańcami Jego miłości, przyciągając ludzi do Ojca i budując przyszłość w nadziei dla całej ludzkości.

Świat potrzebuje tego odnowienia! W tak wielu z naszych społeczeństw obok materialnego dobrobytu powiększa się pustynia duchowa: pustka wnętrza, nieokreślony lęk, ukryte poczucie desperacji. Ilu z naszych rówieśników buduje popękane i puste cysterny (Jr 2,13) w rozpaczliwym poszukiwaniu znaczenia – ostatecznego znaczenia, jakie tylko miłość może przynieść? Jest to wielki i uwalniający dar, który daje nam Ewangelia: odkrywa naszą godność jako mężczyzn i kobiet, stworzonych na obraz i podobieństwo Boga. Odkrywa subtelne wołanie ludzkości, która ma znaleźć spełnienie w miłości. Ujawnia prawdę o człowieku i prawdę o życiu.

Kościół również potrzebuje tego odnowienia! Potrzebuje waszej wiary, waszego idealizmu i waszej hojności tak, aby zawsze był młody Duchem (por. Lumen Gentium, 4)! W dzisiejszym drugim czytaniu Apostoł Paweł przypomina nam, że każdy chrześcijanin z osobna otrzymał dar przeznaczony do budowania Ciała Chrystusa. Kościół przede wszystkim potrzebuje daru młodych, wszystkich młodych. Potrzebuje wzrastać w mocy Ducha, który nawet teraz dodaje radości waszej młodości i inspiruje was do służby Panu z radością. Otwórzcie wasze serca na tę moc! Kieruję to wołanie w szczególny sposób do tych z was, których Pan powołuje do kapłaństwa i życia konsekrowanego. Nie lękajcie się powiedzieć „tak” Jezusowi, odnaleźć radości w wypełnianiu Jego woli, oddaniu się zupełnie pasji świętości oraz wykorzystaniu wszystkich talentów w służbie innym!

Za chwilę rozpoczniemy ceremonię sakramentu Bierzmowania. Duch Święty zstąpi na kandydatów; zostaną naznaczeni darem Ducha Świętego i posłani, aby być świadkami Chrystusa. Co znaczy otrzymać “pieczęć” Ducha Świętego? Oznacza to być trwale naznaczonym, na stałe odmienionym, nowym stworzeniem! Dla tych, którzy otrzymali ten dar, nic nie będzie już takie samo! Być ”ochrzczonym” w jednym Duchu (cf. 1 Kor 12, 13) oznacza zapłonąć miłością Boga. Być tym, któremu ”dane jest pić” ze źródeł Ducha Świętego oznacza być pokrzepionym pięknem tego, co Pan przygotował dla nas i dla świata, i stać się źródłem duchowego orzeźwienia dla innych. Być “naznaczonym Duchem Świętym” oznacza nie lękać się bronić Chrystusa, pozwalając, żeby prawda Ewangelii przeniknęła nasz sposób widzenia, myślenia i działania, gdy dążymy do triumfu cywilizacji miłości.

Zanosząc naszą modlitwę za bierzmowanych prośmy także, aby moc Ducha Świętego odnowiła łaskę naszego własnego Bierzmowania. Niech Duch Święty wyleje obfite dary na wszystkich tu obecnych, na miasto Sydney, na Australię i wszystkich jej mieszkańców! Niech każdy z nas zostanie odnowiony w duchu mądrości i rozumu, w duchu rady i męstwa, w duchu umiejętności i pobożności, w duchu bojaźni Bożej!

Przez pełne miłości wstawiennictwo Maryi, Matki Kościoła, niech te dwudzieste trzecie Światowe Dni Młodzieży będą przeżywane jako nowy Wieczernik, z którego wszyscy, płonąc ogniem miłości Ducha Świętego, wyruszymy, aby głosić Zmartwychwstałego Chrystusa i porywać każde serce dla Niego! Amen.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Światowe dni młodzieży Bądźcie świadkami Chrystusa, mocą Ducha Świętego
Sydney, 19 lipca 2008 r.

Niech moc Ducha Świętego uczyni z was świadków Chrystusa umęczonego, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego – wezwał młodych Benedykt XVI. Wieczorem 19 lipca czasu australijskiego spotkał się z uczestnikami XXIII Światowego Dnia Młodzieży w ramach czuwania modlitewnego na hipodromie Randwick w Sydney.

Na początku siedmioro młodych ludzi z różnych stron świata przedstawiło własne świadectwa wiary, po czym zabrał głos papież. Odwołując się do hasła tegorocznego Dnia, mówiącego o Chrystusowej obietnicy zesłania Ducha Świętego, który uczyni apostołów Jego świadkami, Ojciec Święty zwrócił uwagę, że także w ten wieczór zastanawiamy się, jak dawać świadectwo. Potrzebne jest do tego poznanie Osoby Ducha Świętego i Jego ożywiającej obecności w naszym życiu. Nie jest to łatwe i Pismo Święte stwierdza, że obrazy Ducha – wiatr, ogień, tchnienie – są znakami trudności w wyrażaniu naszego rozumienia. „A jednak wiemy, że Duch Święty, chociaż milczący i niewidzialny, ukazuje kierunek i określa nasze świadectwo o samym Jezusie Chrystusie” – podkreślił papież.

Zauważył następnie, że owo świadectwo ma być skierowane do stworzeń Bożych, często głęboko zranionych, do świata o zerwanych bądź mocno osłabionych więziach społecznych, który brutalnie wykorzystuje ludzi. Społeczeństwo dzisiejsze cierpi w wyniku podziałów wywołanych przez krótkowzroczność, gdyż zaciemnia cały horyzont prawdy – o Bogu i o nas. Ojciec Święty skrytykował zdecydowanie postawę relatywizmu. Relatywizm - jak podkreślił - z samej swej istoty nie jest w stanie dostrzec pełnego obrazu i ignoruje same zasady, które uzdalniają nas do widzenia i wzrastania w jedności, ładzie i harmonii.

Aby chrześcijanie mogli udzielić skutecznej odpowiedzi na wyzwania podzielonego i zranionego świata, muszą opierać się nie na samych tylko własnych siłach, ale przede wszystkim na Bogu. Tylko w Nim i w Jego Kościele można znaleźć tę jedność i pojednanie, których szukamy – podkreślił Ojciec Święty. Dodał, że pokusy, czyhające na wyznawców Chrystusa, nie są nowe i obfituje w nie historia Kościoła.

Podkreślił, że nie można oddzielać Ducha Świętego od Chrystusa obecnego w strukturach Kościoła, gdyż kompromitowałoby to jedność wspólnoty chrześcijańskiej, która to jedność jest darem tegoż Ducha. Oznaczałoby także zdradę Kościoła jako żywej świątyni Ducha, to On bowiem prowadzi Kościół drogą pełnej prawdy i jednoczy go we wspólnocie i dziełach posługiwania. A jednak - zwrócił uwagę dobitnie papież - niestety nadal występuje pokusa „kroczenia samemu” obok Kościoła, a nawet niektórzy mówią, że ich wspólnota jest czymś oderwanym od tzw. Kościoła instytucjonalnego, określając tę pierwszą jako elastyczną i otwartą na Ducha, Kościół zaś jako instytucję sztywną i pozbawioną Go.
Tymczasem jedność należy do istoty Kościoła i jest darem, który mamy uznać i cenić sobie – mówił dalej. Wezwał młodych słuchaczy do czujności i słuchania. Odwołując się do wielkich tragedii naszych czasów: ofiar konfliktów w Darfurze i w innych punktach planety, Ojciec Święty zauważył, że ze wszystkich tych miejsc płynie „ten sam krzyk ludzki, który wzywa do poznania, przynależności i jedności”. Podkreślił, że tylko Duch Święty jest w stanie zaspokoić te pragnienia ludzkie oraz zanurza nas we wspólnotę, budowanie prawdy i pozwala, aby ona nas prowadziła.

Benedykt XVI w bardzo osobisty sposób wspominał, że już w młodym wieku dzięki Trzeciej Osobie Trójcy Święty odkrył w sobie powołanie do kapłaństwa a następnie został księdzem. Postanowił wówczas poznawać wybitnych świadków Ducha w dziejach Kościoła i tak zawarł znajomość z wielkim św. Augustynem. U św. Augustyna rozumienie Ducha Świętego rozwijało się stopniowo, w walce, gdy od manicheizmu doszedł on do poznania Chrystusa i stał się jednym z największych świadków wiary. Podkreślił, że to właśnie Św. Augustyn bardzo rozwinął nauczanie nt. Ducha Świętego, którego ukazywał jako miłość, która trwa i jako dar.

Dary Ducha Świętego, które działają w nas, wskazują nam kierunek i określają nasze świadectwo – mówił dalej papież. Zaznaczył, że z samej swej istoty dary te łączą nas jeszcze ściślej z Ciałem Chrystusa, uzdalniając nas do budowania Kościoła, aby służył w ten sposób światu. Wzywają nas one do aktywnego i radosnego udziału w życiu Kościoła: w parafiach i ruchach, w lekcjach religii w szkole, na uczelniach i w innych organizacjach katolickich.

"Kościół musi wzrastać w jedności, umacniać się w świętości, młodnieć i stale odnawiać się, a wszystko to dzieje się według kryteriów Ducha Świętego" - podkreślił papież. Na zakończenie papież raz jeszcze wezwał młodych słuchaczy do przyjęcia mocy Ducha Świętego, aby mogli oni następnie przemieniać swe rodziny, wspólnoty i narody. „Wyzwólcie te dary! Sprawcie, aby mądrość, intelekt, siła, nauka i pobożność stały się znakami waszej wielkości!” – zakończył Benedykt XVI
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Światowe dni młodzieży Sydney: Pierwsze przemówienie Papieża do młodych na ŚDM
2008-07-17


Benedykt XVI przybył dzisiaj statkiem na nabrzeże Barangaroo i po raz pierwszy spotkał się z uczestnikami XXIII Światowych Dni Młodzieży. W przemówieniu papież zachęcał młodych ludzi, aby pozwolili Chrystusowi objąć się swoją miłością i uznali Kościół za swój dom.

Drodzy Młodzi,


Z ogromną radością witam Was na nabrzeżu Barangaroo, w okazałym porcie Sydney znanym ze słynnego mostu i budynku Opery. Wielu z Was pochodzi stąd, z terenów pustynnych lub z dynamicznych wielokulturowych środowisk australijskich miast. Część z Was przybyła tutaj z licznych wysp Oceanii, a część również z Azji, Środkowego Wschodu, Afryki oraz obu Ameryk. Są tu również tacy, którzy, jak ja, przybyli z odległej Europy! Nieważne skąd jesteśmy, najważniejsze, że jesteśmy w końcu tutaj w Sydney. Jesteśmy tu na tym świecie razem, jako wielka Boża rodzina, jako uczniowie Chrystusa umocnieni Jego Duchem, aby świadczyć wszystkim o Jego miłości i prawdzie!

Na początku pragnę podziękować Starszyźnie Aborygenów, którzy powitali mnie przed wejściem na pokład łodzi w zatoce Rose Bay. Jestem głęboko poruszony faktem, iż mogę stać na Waszej ziemi, biorąc pod uwagę całe cierpienie i niesprawiedliwość, jakiej ten ląd doświadczył, lecz mając również świadomość uzdrowienia i nadziei, która się obecnie rodzi przynosząc chlubę wszystkim obywatelom Australii. Natomiast młodym rdzennym mieszkańcom – Aborygenom, mieszkańcom wyspy Torres Strait oraz Tokelau pragnę wyrazić moje podziękowania za wzruszające powitanie. Przekażcie ode mnie płynące z głębi serca pozdrowienia swoim rodakom.

Pragnę również podziękować Kardynałowi Pellowi, Arcybiskupowi Wilsonowi za ciepłe słowa powitania. Zdaję sobie sprawę, że Wasze odczucia mają odbicie w sercach tych młodych ludzi zebranych tutaj dziś wieczorem, a więc dziękuję Wam wszystkim. Patrząc na Was stojących przede mną widzę dynamiczny obraz uniwersalnego Kościoła. Różnorodność nacji i kultur, z których się wywodzicie dowodzi, że rzeczywiście Dobra Nowina Chrystusa skierowana jest do każdego i dociera na krańce świata. Niemniej jednak wiem, że część z Was nadal poszukuje swojej ojczyzny duchowej. Są tu również tacy, którzy nie są katolikami czy też chrześcijanami, i Was witam szczególnie. Niektórzy z Was prawdopodobnie krążą na granicy parafii i życia Kościoła. Do Was chciałbym skierować słowa zachęty: pozwólcie się objąć miłości Chrystusa i uznajcie Kościół za swój dom. Nikt nie powinien pozostać na zewnątrz, jako że od dnia Zesłania Ducha Świętego Kościół stał się jeden i powszechny.

Tego wieczora pragnę do naszej wspólnoty włączyć tych, którzy nie są tu obecni. Mam tu na myśli przede wszystkim chorych, upośledzonych umysłowo, młodych ludzi osadzonych w więzieniach, tych, którzy walczą z losem na marginesie społeczeństwa, jak również wszystkich tych, którzy z jakichkolwiek powodów czują się wyobcowani w Kościele. Do Was mówię: Jezus jest z Wami! Poczujcie Jego uleczającą moc, jego poświęcenie i troskę!
Prawie dwa tysiące lat temu Apostołowie zgromadzeni w sali na górze razem z Maryją i innymi niewiastami zostali napełnieni Duchem Świętym (Dz. 1,14). W tym niezwykłym momencie, będącym dniem narodzin Kościoła, niepewność i strach, które nękały uczniów Chrystusa, zostały zastąpione żywym przekonaniem i poczuciem celu. Poczuli, iż muszą mówić o swoim spotkaniu ze zmartwychwstałym Jezusem, którego przybyli nazwać swoim Panem. W wielu aspektach Apostołowie byli bardzo zwyczajni. Żaden nie odważyłby się stwierdzić, że jest idealnym uczniem. Nie rozpoznali Chrystusa (Łk 24,13-32), wstydzili się własnych ambicji (Łk 22,24-27), a nawet zaparli się Go (Łk 22,54-62). Jednakże, gdy zostali napełnieni Duchem Świętym, poraziła ich prawda Ewangelii Chrystusa, co zainspirowało ich do głoszenia jej bez strachu.

Ośmieleni nawoływali: nawróćcie się, ochrzcijcie się a otrzymacie w darze Ducha Świętego (Dz 2,37-38)! Trwając w nauce Apostołów, we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwie (Dz 2,42) młoda wspólnota chrześcijańska szła naprzód, aby ratować się z przewrotnego pokolenia (Dz 2,40), aby zaopiekować się sobą nawzajem (Dz 2,44-47), aby bronić wiary w Chrystusa w obliczu wrogości (Dz 4,33) oraz aby uzdrawiać chorych (Dz 5, 12-16). I w swoim posłuszeństwie nakazowi Chrystusa wyruszają dając świadectwo najwspanialszej historii dziejów – że Bóg stał się jednym z nas, i że to, co Boże stało się częścią i zmieniło historię ludzi, oraz głosząc, że jesteśmy wezwani do zanurzenia się w ocalającej miłości Chrystusa, która triumfuje nad złem i śmiercią. Święty Paweł w swojej słynnej mowie na Areopagu przekazał wiadomość w taki oto sposób: „Bóg sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko ... aby wszyscy szukali Boga, czy nie znajdą Go niejako po omacku. Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz 17, 25-28).

I od tego momentu mężczyźni i kobiety wyruszyli, aby głosić tę samą historię, będąc świadkami prawdy i miłości Chrystusa oraz przyczyniając się tym samym do misji Kościoła. Dzisiaj pamiętamy o tych wytyczających nowe drogi Księżach, Siostrach i Braciach, którzy przybyli na te wybrzeża i w inne części Pacyfiku z Irlandii, Francji, Wielkiej Brytanii i innych zakątków Europy. Większość z nich była bardzo młoda, niektórzy byli jeszcze nastolatkami, a gdy żegnali się z rodzicami, siostrami, braćmi i przyjaciółmi, wiedzieli już, że raczej nie będzie im dane powrócić do domów. Całe ich życie było bezinteresownym świadectwem chrześcijańskim. Stali się pokornymi lecz wiernymi budowniczymi tak dużej części społecznego i duchowego dziedzictwa, które nadal przynosi dobro, miłosierdzie i służy za cel tym narodom. I w ten sposób zainspirowane zostało kolejne pokolenie. Natychmiast przychodzi nam na myśl błogosławiona Mary MacKillop, której wiara wzmacniała jeszcze jej determinację w krzewieniu edukacji szczególnie wśród ubogich oraz błogosławiony Peter To Rot, który stale przekonywał, że przywództwo w danej społeczności musi być ściśle związane z nauką Ewangelii. Pomyślcie również o waszych własnych dziadkach i rodzicach – waszych pierwszych nauczycielach wiary. Oni również musieli poświęcić wiele czasu i energii, tylko z miłości do was. Wspierani przez waszych kapłanów i nauczycieli, mieli do wykonania zadanie, nie zawsze łatwe, ale dające wielką satysfakcję; zadanie doprowadzenia was do tego, co dobre i prawdziwe, przez świadectwo nauczania i życia w naszej wierze chrześcijańskiej.
Dzisiaj nadeszła moja kolej. Niektórym z nas może wydawać się, że przybyliśmy na kraniec świata! Dla ludzi w waszym wieku każdy lot jest ekscytującą perspektywą, lecz dla mnie podróż tutaj była trochę trudna. Jednak widoki na naszą planetę z góry były prawdziwie zdumiewające. Lśnienie Morza Śródziemnego, ogrom pustyni w północnej Afryce, bujność lasów w Azji, bezmiar Oceanu Spokojnego, horyzont, nad którym wschodzi i zachodzi słońce oraz majestatyczna okazałość naturalnego piękna Australii, których miałem możliwość doświadczyć w ciągu ostatnich kilku dni, to wszystko wywołuje głębokie poczucie szacunku. To jakbyśmy oglądali sceny z Księgi Rodzaju – światło i ciemność, słońce i księżyc, wody, ziemia, żywe stworzenia, a wszystko to jest „dobre” w oczach Boga (Rdz 1,1 – 2,4). Zanurzony w takie piękno, któż nie powtórzyłby słów psalmisty chwaląc Stwórcę: „jak przedziwne Twe imię po wszystkiej ziemi” (Ps 8:1).

I jest coś jeszcze – coś, co ciężko dostrzec z przestworzy – mężczyźni i kobiety stworzeni na obraz i podobieństwo Boga (Rdz 1,26). W samym sercu cudu stworzenia jesteś ty i ja, cała ludzka rodzina „uwieńczona chwałą i czcią” (Ps 8,5). Jakże zdumiewające! Razem z psalmistą wypowiadamy szeptem: „czym jest człowiek, że o nim pamiętasz?” (Ps 8,4). I zatopieni w ciszy, w duchu dziękczynienia, w mocy świętości, rozważamy.

I co odkrywamy? Prawdopodobnie niechętnie odkrywamy blizny, które zaznaczają powierzchnię tej ziemi – erozja, wycinka lasów, marnotrawienie światowych minerałów i zasobów oceanów, tylko po to, aby napędzać niezaspokojoną konsumpcję. Niektórzy z was pochodzą z krajów położonych na wyspach, których istnienie jest zagrożone rosnącym poziomem mórz, inni z krajów cierpiących z powodu niszczycielskich susz. Zdumiewający świat stworzony przez Boga bywa czasami wrogi a nawet niebezpieczny wobec swojego „opiekuna”. Jakże coś, co jest „dobre” może okazać się tak niebezpieczne?

Jest coś jeszcze – człowiek, który jest szczytem wszystkiego, co Bóg stworzył. Każdego dnia doświadczamy geniuszu ludzkich osiągnięć. Poprzez postęp w naukach medycznych i mądre zastosowanie technologii aż po kreatywność odzwierciedloną w sztuce, jakość i radość życia stopniowo wzrasta. Wśród was jest gotowość podjęcia wielu możliwości, jakie są wam proponowane. Niektórzy z was wyróżniają się na studiach, w sporcie, muzyce, tańcu, czy też teatrze, inni z was mają głębokie poczucie społecznej sprawiedliwości i etyki, a wielu podejmuje służbę i pracę wolontariacką. Wszyscy z nas, młodzi i starsi, mamy takie momenty, w których wrodzone dobro człowieka – może wyrażone gestem małego dziecka lub gotowością dorosłego do wybaczenia – wypełnia nas głęboką radością i wdzięcznością.
Jednakże takie momenty nie trwają długo. Tak więc znowu zaczynamy rozważać. Odkrywamy wtedy, że nie tylko środowisko naturalne, ale również społeczne – środowisko życia, które sami sobie tworzymy – ma swoje blizny, rany, które wskazują na to, że coś jest nie tak. Tutaj również, w naszym życiu prywatnym, w naszych wspólnotach spotykamy się z wrogością, niebezpieczeństwem, trucizną, która może wyżreć to, co dobre, zmienić nas i zakłócić cel, dla którego zostaliśmy stworzeni. Przykłady można mnożyć, jak sami zapewne wiecie. Te najbardziej dominujące to alkohol, używanie narkotyków, egzaltacja przemocy, deprawacja seksualna, często przedstawiane w telewizji i w internecie w formie rozrywki. Pytam siebie, czy ktokolwiek stojący twarzą w twarz z ludźmi, którzy w istocie cierpią z powodu przemocy i wykorzystania seksualnego mógłby „wyjaśnić”, że te tragedie, przedstawione w formie wizualnej, są uważane jedynie za „rozrywkę”?

Jest również coś złowieszczego w tym, że wolność i tolerancja jest często oddzielana od prawdy. Jest to jeszcze napędzane stwierdzeniem często dziś powtarzanym, że nie istnieją prawdy absolutne, które miałyby rządzić naszym życiem. Relatywizm, nieprzypadkowo nadając wartość praktycznie wszystkiemu, uczynił „doświadczenie” tym, co najważniejsze. Jednakże, doświadczenia oddzielone od jakiejkolwiek analizy tego, co dobre i prawdziwe mogą doprowadzić nie do prawdziwej wolności, lecz do moralnego i intelektualnego zagubienia, do obniżenia standardów, do utraty szacunku dla samego siebie, a nawet do desperacji.

Drodzy przyjaciele, życie nie rządzi się przypadkiem. Wasze istnienie jest wolą Boga, to On je pobłogosławił i nadał mu cel (Rdz 1,28)! Życie nie jest tylko serią wydarzeń i doświadczeń, chociaż wiele z nich może być pomocnych. Jest ono poszukiwaniem prawdy, dobra i piękna. Do końca dokonujemy wyborów i do tego też wykorzystujemy naszą wolność. W prawdzie, w dobru i w pięknie odnajdujemy szczęście i radość. Nie daj się oszukać tym, którzy postrzegają cię jako kolejnego konsumenta na targowisku nie różniących się między sobą możliwości, gdzie sam wybór staje się dobrem, nowinka uzurpuje sobie miano piękna a subiektywne doświadczenie wypiera prawdę.

Chrystus daje więcej! Tylko On, który jest Prawdą może być też Drogą i Życiem. Stąd też „droga”, którą Apostołowie zanieśli na krańce świata jest życiem w Chrystusie. To jest życie Kościoła. A wstępem do tego życia, na drogę chrześcijańską jest Chrzest.
Dlatego też dziś wieczorem pragnę przypomnieć krótko coś, co dotyczy naszego zrozumienia Chrztu Świętego, zanim jutro przejdziemy do rozważania o Duchu Świętym. W dniu Chrztu Świętego staliście się uczestnikami Boskiej natury (2 P 1,4). Zostaliście przyjęci jako synowie i córki naszego Ojca. Zostaliście włączeni w Chrystusa. Ciało wasze stało się świątynią Ducha Świętego (1 Kor 6,19). Chrzest nie jest osiągnięciem ani nagrodą, jest łaską i dziełem Boga. W istocie pod koniec waszego Chrztu kapłan wobec waszych rodziców i zebranych wiernych, zwracając się do was po imieniu powiedział: „staliście się nowym stworzeniem” (Obrzęd Chrztu, 99).

Drodzy przyjaciele, w waszych domach, szkołach i uczelniach, miejscach pracy i odpoczynku, pamiętajcie, że jesteście nowym stworzeniem! Nie tylko stoicie przed Stwórcą pełni szacunku radując się Jego dziełami, lecz także świadomi tego, iż solidne podstawy solidarności ludzkiej leżą we wspólnym pochodzeniu każdego człowieka, który jest najważniejszym elementem Boskiego planu stworzenia świata.

Jako chrześcijanie jesteście tu na tym świecie wiedząc, że Bóg ma ludzką twarz – twarz Jezusa Chrystusa – ”drogi” odpowiadającej na wszystkie ludzkie tęsknoty i pragnienia oraz ”życia”, do którego jesteśmy powołani jako świadkowie, zawsze krocząc w jego świetle. Dawanie świadectwa nie jest łatwe. Dzisiaj wiele osób uważa, iż Boga należy usunąć na drugi plan, a religia i wiara, chociaż dopuszczalne w ujęciu jednostkowym, powinny być całkowicie wyłączone z życia publicznego lub obecne tylko przy dążeniu do niektórych celów pragmatycznych.

Ten świecki punkt widzenia stara się wyjaśniać ludzkie życie i kształtować społeczeństwo przy żadnym lub prawie żadnym odniesieniu się do Stwórcy. Koncepcja ta jest przedstawiana jako neutralna, bezstronna, ale dotycząca wszystkich ludzi. Jednak w rzeczywistości, jak każda ideologia, sekularyzm narzuca pewien światopogląd. Jeśli Bóg nie będzie pojawiał się w życiu publicznym, to wtedy społeczeństwo będzie się kształtowało na „bezbożny” obraz, a podstawą debaty publicznej i polityki dotyczącej dobra ogólnego staną się bardziej konsekwencje niż zasady oparte na prawdzie.
Jednakże doświadczenie pokazuje, iż odwrócenie się od planów Stwórcy wywołuje zaburzenia, które prowadzą do nieuchronnych skutków mających wpływ na porządek stworzenia (por. Orędzie na Światowy Dzień Pokoju 1990, 5). Gdy Boga odsuwa się w cień, nasza zdolność dostrzegania naturalnego porządku, celu i dobra zaczyna zanikać. To, co pozornie propagowano jako ludzką pomysłowość, szybko okazuje się głupotą, chciwością oraz samolubnym wykorzystaniem. I tak staliśmy się bardziej świadomi potrzeby pokory w świetle subtelnej złożoności boskiego świata.

Lecz czym jest środowisko społeczne? Czy jesteśmy równie uważni, aby nie odwrócić się od zasad moralnych, którymi Bóg obdarzył ludzkość (por. Orędzie na Światowy Dzień Pokoju 2007, 8)? Czy widzimy, że wrodzona godność każdej osoby zależy od głębokiej tożsamości – jako obrazu Boga – i że prawa człowieka są uniwersalne, oparte na naturalnych prawach, a nie są czymś zależnym od negocjacji lub poparcia, nie mówiąc już o kompromisie.

W związku z tym dochodzimy do refleksji nad tym, jakie miejsce w naszym społeczeństwie zajmują ubodzy, starsi, imigranci i ci bez prawa głosu. Jak to możliwe, że przemoc domowa dotyka tylu matek i dzieci? Jak to możliwe, że najbardziej cudowna i święta przestrzeń człowieka – łono – stało się miejscem niewypowiedzianej przemocy?

Moi drodzy przyjaciele, stworzenie Boże jest jedno i jest dobre. Troska o życie bez przemocy, zrównoważony rozwój, sprawiedliwość i pokój, oraz troska o nasze środowisko są bardzo istotne dla ludzkości. Jednakże nie da się ich pojąć bez głębokiego zastanowienia się nad wrodzoną godnością każdej istoty ludzkiej: godnością nadaną przez samego Boga i przez to nienaruszalną. Nasz świat jest już zmęczony chciwością, wyzyskiem i podziałami, monotonią fałszywych idoli i wymijających odpowiedzi, oraz bólem fałszywych obietnic.

Nasze serca i umysły tęsknią za wizją życia, w którym zwycięża miłość, gdzie dary są dzielone, gdzie budowana jest jedność, gdzie wolność znajduje znaczenie w prawdzie i gdzie tożsamość odnajduje się we wzajemnej wspólnocie. To jest dzieło Ducha Świętego! To jest nadzieja oferowana przez Ewangelię Jezusa Chrystusa. Ma to świadczyć o tej rzeczywistości, w której zostaliście stworzeni na nowo podczas Chrztu i umocnieni poprzez dary Ducha Świętego przy Bierzmowaniu. Niech to będzie przesłanie, które poniesiecie z Sydney całemu światu!
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Światowe dni młodzieży Benedykt XVI płynący na promie ,witany przez młodzież.
Kard. George Pell, metropolita Sydney zapowiedział, że w niedzielę podczas Mszy św. na hipodromie Randwick – kulminacyjnego momentu XXIII Światowych Dni Młodzieży w Sydney – Komunia święta z rąk papieża będzie prawdopodobnie przyjmowana w pozycji klęczącej – donosi anglojęzyczna edycja miesięcznika "Inside the Vatican".

Przy tej okazji pismo przypomina, że Australia będzie pierwszym miejscem na świecie po Włoszech, gdzie w życie wprowadzone zostaną zmiany dotyczące papieskiej liturgii. W ramach tych zmian po raz pierwszy grupa wiernych przyjęła z rąk papieża Najświętszy Sakrament na klęcząco, i do ust, podczas ostatniej uroczystości Bożego Ciała w Rzymie. Podobnie było podczas Mszy św. w czerwcu tego roku w Brindisi na południu Włoch.

Istniejący od ponad 15 lat miesięcznik zwraca uwagę, że "Australia naśladując reformy Soboru Watykańskiego II, przyjęła luźne podejście do praktyk liturgicznych. Było to szczególnie widoczne podczas liturgii papieskich z udziałem Jana Pawła II podczas jego wizyt na kontynencie w 1986 i 1995".

Podczas homilii tegorocznych uroczystości Bożego Ciała w Rzymie Benedykt XVI powiedział, że "paść na kolana przed Bogiem obecnym w Eucharystii oznacza wyznanie wolności".

Źródło: KAI (za PiotrSkarga.pl)
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Światowe dni młodzieży Światowe dni młodzieży

Aborygeni witają następcę Piotra.
















































Benedykt XVI otrzymuje gałązki Eukaliptusa.






































Papież , na promie statku jako sternik , kościoła.





































Benedykt XVI wikariusz Chrystusa zasiada, na tronie jako sternik.
























































 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Opętani Opętani przez Szatana

Kościół Anglii będzie konsekrował kobiety na biskupów!
Obradujący w Yorku Synod Generalny Kościoła Anglii zezwolił na święcenia biskupie dla kobiet. Od 1992 roku kobiety mogą przyjmować w Kościele Anglii święcenia kapłańskie. W 1994 roku pierwsza kobieta została wyświęcona. Pierwsze święcenia będą się mogły odbyć teoretycznie już na początku przyszłego roku.



Zwyczajowo głosowanie przeprowadzono w trzech Izbach Synodu:

Izba Biskupów – za (28), przeciw (12), wstrzymujących (1)

Izba Kleru – za (124), przeciw (44), wstrzymujących (4)

Izba Świeckich – za (111), przeciw (68), wstrzymujących (2)

Jednocześnie Synod podjął decyzję o stworzeniu w ramach istniejących struktur Kościoła pełnej opieki duszpasterskiej dla tych, którzy z teologicznych powodów nie godzą się na wyświęcanie kobiet na kapłanki i biskupki.

Dwa lata temu Synod rozpoczął proces kanoniczny, zmierzający do otwarcia posługi biskupiej dla kobiet. 1300 księży anglikańskich (inne źródła mówią o 600) napisało list do abpa Canterbury Rowana Williamsa, zwierzchnika Kościoła Anglii, informując go, iż w razie uchwalenia przez Synod święceń biskupich dla kobiet, ich służba w Kościele Anglii stanie pod znakiem zapytania. Jak informują media, część z nich będzie chciała konwertować do Kościoła Rzymskokatolickiego, jednak jak donosi BBC wielu niezadowolonych to księża emeryci, nie pełniący aktywnej służby w Kościele Anglii.

Z kolei brytyjski dziennik "The Sunday Telegraph" ujawnił, że kilku anglikańskich biskupów prowadzi tajne rozmowy z watykańską Kongregacją Nauki Wiary nt. możliwej wspólnoty z Rzymem na zasadach unii bądź też zwykłej konwersji do wspólnoty rzymskokatolickiej. Władze Kościoła Anglii odmówiły komentowania tych doniesień, a kardynał Cormac Murphy O'Connor, zwierzchnik angielskich i walijskich katolików, podkreślił, że problemy i podziały, z jakimi boryka się Kościół Anglii nie są w żadnym wypadku powodem do radości dla katolików. Hierarchowie Kościoła rzymskokatolickiego, w tym kardynał Walter Kasper, odpowiedzialny za dialog ekumeniczny, nigdy nie ukrywali, że dopuszczenie przez Kościół Anglii kobiet do święceń biskupich obciąży relacje między obydwoma Kościołami.

Obok Kościoła Nowej Zelandii, który pierwszy wyświęcił kobietę na biskupa w 1990 r., Episkopalnego Kościoła USA, Anglikańskiego Kościoła Kanady, Kościoła Irlandii, Episkopalnego Kościoła Szkocji oraz Anglikańskiego Kościoła Australii, Kościół Anglii jest kolejnym Kościołem Wspólnoty Anglikańskiej, który zezwolił na konsekrowanie kobiet na biskupów. Na terenie Wielkiej Brytanii możliwości święceń biskupich dla kobiet nie posiada obecnie tylko Kościół Walii.



Arcybiskup Walii za wyświęcaniem gejów na biskupów
Anglikański arcybiskup Walii dr Barry Morgan jest gotów do wyświęcenia na biskupa geja pomimo obaw, że takie posunięcie doprowadzi do szybszego rozłamu we Wspólnocie anglikańskiej. W komentarzu dla Sunday Telegraph arcybiskup oświadczył, że bycie praktykującym homoseksualistą nie powinno zagradzać drogi do zostania biskupem. Oskarżył też konserwatywnych anglikanów o to, że w kwestii gejów księży są uprzedzeni i ekskluzywistyczni.


Wypowiedź dr Morgana miała miejsce w przeddzień Konferencji w Lambeth i doleje przysłowiowej oliwy do ognia sporu w sprawie obecnej kontrowersji dotyczącej homoseksualności. Arcybiskup, który jest starym przyjacielem honorowego zwierzchnika anglikanów – obecnego arcybiskupa Canterbury dr Rowana Williamsa jest zdania, że Kościół powinien wybierać ludzi ze względu na ich zdolności a nie dyskryminować ich z uwagi na ich orientację seksualną. Dlatego popiera decyzję amerykańskiego Kościoła episkopalnego, który 5 lat wyświęcił geja na biskupa New Hampshire. Człowiek, który przyczynił się do obecnego podziału Wspólnoty Anglikańskiej biskup Gene Robinson przebywający obecnie w Anglii powiedział z kolei Sunday Telegraph, że obawia się o swoje życie ale wierzy, że Kościół Anglii wyświęci pierwszego otwarcie homoseksualnego biskupa w ciągu kilku lat. A spór już nie dotyczy tego „czy” ale „kiedy”.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
liturgia św., Msza Trydencka. Kard. Dario Castrillon Hoyos - wprowadzenie do Mszy trydenckiej


Wstęp Jego Eminencji nagrany na płycie DVD z nauką celebracji Mszy św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego, wydanej w USA przez Bractwo Kapłańskie Św. Piotra.
________________________________________
Kardynał Dario Castrillon Hoyos - Przewodniczący Papieskiej Komisji "Ecclesia Dei":
Z wielu stron Kościoła przychodzi pytanie: „Co to jest Motu Proprio Summorum Pontificum”?

Cóż się dzieje i jaki jest cel obwieszczenia przez Papieża w sposób spontaniczny, z własnej woli, powszechnego prawa, którym jest Motu Proprio Summorum Pontificum?

Kościół od ponad tysiąca lat sprawował Mszę św. w rycie zwanym Mszą św. Piusa V. Ryt ów przyniósł jedność wiary i stał się jednolitym i jednakowym sposobem wyrażania uwielbienia Pana Boga, uobecniając na ołtarzu w sposób bezkrwawy Ofiarę Krzyżową. Nasza katolicka wiara uczy nas, że Msza św. jest Ofiarą Krzyżową. Odwieczny, klasyczny ryt pielęgnuje świętość ciszy, kontemplację i co więcej, jednocześnie uobecnia w pięknie bogactwa liturgii Pana Jezusa Chrystusa, Jego zwycięstwo nad śmiercią i grzechem.
Dlatego właśnie Ojciec Święty daje w darze Kościołowi Świętemu, nie w sposób obligatoryjny, lecz na zasadzie dobrowolniej, skarb dawnego rytu, poprzez który Kościół może się uświęcać. W całym swoim bogactwie liturgicznym, całym bogactwie duchowym, we wszystkich modlitwach, tak doskonale zachowanych na przestrzeni wieków, wszystko to jest ofiarowane dziś przez Rzym wszystkim, jako dar dla wszystkich.
Nie jest to jedynie dar dla tzw. „tradycjonalistów”— nic podobnego — jest to dar dla całego Kościoła Katolickiego. A ponieważ jest on darmo dany przez Ojca Świętego, Ojciec Święty udziela go poprzez cudowną strukturę Kościoła, obejmującą parafie, kapłanów i kapelanów w kaplicach, w których sprawują oni Eucharystię, a ci, na mocy woli Wikariusza Chrystusa, muszą spełnić prośby i żądania wiernych dotyczące sprawowania tej właśnie Mszy i mają obowiązek im ją zapewnić.
I nawet jeżeli wierni się o nią specjalnie nie starają ani nie dopominają, duszpasterze winni ją udostępnić, tak aby wszyscy mieli dostęp do skarbu starej liturgii Kościoła. To jest właśnie nadrzędny cel Motu Proprio — duchowe i teologiczne bogactwo. Ojciec Święty pragnie, aby ta forma Mszy św. stała się w parafiach formą powszechną, aby w ten sposób młode pokolenia mogły poznać ten ryt
Jestem bardzo szczęśliwy, widząc instruktaż video, stworzony z myślą o kształceniu księży — i nie tylko księży lecz także wiernych, którzy przez tak wiele lat znali jedynie nową mszę, aby móc przybliżyć im tę formę rytu rzymskiego. Nagranie video zostało opracowane celem kształcenia duszpasterzy, tak aby umożliwić im sprawowanie Mszy św. z należytą czcią, świętością i pobożnością, z miłością, w sposób zgodny z jej szczególnymi wymaganiami. Dlatego też inicjatywa ta jest bardzo pożądana, a ja — jako przewodniczący Pontyfikalnej Komisji "Ecclesia Dei" w Rzymie — wraz za kardynałami, będącymi jej członkami, konsultantami oraz personelem, oddelegowanymi do tych programów pragnę podziękować Matce Angelice i wszystkim zaangażowanym w pomoc w projekcie za ich wysiłki na rzecz pomocy księżom w ofiarowaniu z większą godnością wszystkim członkom Kościoła skarbu klasycznego rytu.
Dziękuję.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Matka Boża Trzecie objawienie Matki Bożej w Fatimie - 13 lipca 1917
2007-07-13

Podczas trzeciego objawienia niewielka szarawa chmurka nadciągnęła nad krzew, słońce zaćmiło się i chłodny powiew przeleciał nad wzgórzem, pomimo że była to pełnia lata. Pan Manuel Marto, ojciec Hiacynty i Franciszka, który wspomina te wydarzenia, podaje, że słyszał również szept czy raczej brzęczenie podobne do odgłosu wydawanego przez muchy uwięzione w pustym dzbanie. Dzieci zobaczyły odblask znanego już sobie światła, po czym nad krzewem ukazała się Matka Boża.

ŁUCJA: „Czego sobie Pani życzy ode mnie?”

MATKA BOŻA: „Chcę, abyście przyszli tu 13 dnia następnego miesiąca i nadal codziennie odmawiali różaniec na cześć Matki Bożej Różańcowej, aby uprosić pokój na świecie i koniec wojny, gdyż tylko Ona będzie mogła wam pomóc”.

ŁUCJA: „Chciałabym prosić, aby Pani powiedziała nam, kim jest i uczyniła jakiś cud, żeby wszyscy uwierzyli, że rzeczywiście nam się Pani ukazuje”.

MATKA BOŻA: „Nadal przychodźcie tutaj co miesiąc. W październiku powiem wam, kim jestem i czego chcę oraz dokonam cudu, który wszyscy zobaczą, aby uwierzyli”.

Następnie Łucja skierowała kilka próśb o nawrócenie grzeszników, uzdrowienia i inne łaski. Matka Boża zawsze odpowiadała tak samo, polecając niezmiennie odmawianie różańca, że w ten sposób otrzymają te łaski w ciągu roku.
Potem dodała: „Ofiarujcie się za grzeszników i powtarzajcie wielokrotnie – zwłaszcza gdy będziecie czynić jakąś ofiarę – “O Jezu, czynię to z miłości dla Ciebie, w intencji nawrócenia grzeszników oraz jako zadośćuczynienie za grzechy popełnione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi””.


Pierwsza część tajemnicy: wizja piekła
„Wypowiadając te ostatnie słowa – pisze Siostra Łucja – rozchyliła ponownie dłonie jak w poprzednich dwu miesiącach. Blask [światła, które z nich promieniowało] zdawał się przenikać ziemię i zobaczyliśmy jakby morze ognia. W tym ogniu były zanurzone demony i dusze, jak przezroczyste rozżarzone do czerwoności węgle, czarne lub brązowe, o kształtach ludzkich, unoszące się w pożodze, wznoszone płomieniami, które wypełzały z nich samych wraz z kłębami dymu buchającymi na wszystkie strony, podobne do rozpryskujących się w wielkich pożarach iskier, chwiejne i lekkie. Wszystko to pośród jęków i wycia z bólu i rozpaczy, które przerażały i wywoływały dreszcz grozy. Demony wyróżniały się przerażającymi i ohydnymi kształtami zwierząt, strasznymi, nieznanymi, lecz przezroczystymi jak czarne rozżarzone węgle”.
Wizja trwała chwilę, podczas której Łucja wykrztusiła tylko: „Aj!”. Stwierdziła później, że gdyby nie obietnica Matki Bożej wzięcia jej i jej kuzynów do nieba, wszyscy oni umarliby na miejscu z przerażenia i grozy.

Druga część tajemnicy: zapowiedź kary i sposoby jej uniknięcia

Przerażone i jakby błagające o pomoc dzieci podniosły wzrok na Matkę Bożą, która odezwała się z dobrocią i smutkiem:

MATKA BOŻA: „Widzieliście piekło, dokąd idą dusze biednych grzeszników. Aby je zbawić, Bóg chce ustanowić w świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca.
Jeżeli się zrobi to, co wam powiem, wiele dusz będzie zbawionych i nastanie pokój.
Wojna zmierza ku końcowi. Lecz jeżeli ludzie nie przestaną obrażać Boga, wybuchnie druga, jeszcze gorsza, w czasie panowania Piusa XI. Gdy zobaczycie noc rozświetloną nieznanym światłem, wiedzcie, że jest to wielki znak, który da wam Bóg, iż nadchodzi kara dla świata za jego zbrodnie w postaci wojny, głodu i prześladowania Kościoła oraz Ojca Świętego.
Aby temu zapobiec, przyjdę prosić o poświęcenie Rosji mojemu Niepokalanemu Sercu oraz o Komunię św. wynagradzającą, w pierwsze soboty miesiąca. Jeżeli moje prośby zostaną wysłuchane, Rosja nawróci się i nastanie pokój. Jeżeli nie, [kraj ten] rozpowszechni swe błędy po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła świętego. Dobrzy będą umęczeni, Ojciec Święty będzie musiał wiele wycierpieć, różne narody będą unicestwione. Na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci i będzie dany światu na pewien czas pokój.
W Portugalii zawsze będzie zachowany dogmat wiary.
Nie wolno wam tego powtarzać nikomu. Franciszkowi – tak, jemu możecie powiedzieć”.

Trzecia część tajemnicy: prorocza wizja nieuchronnej kary, wielkiej katastrofy i wielkiego powrotu dusz do Boga

Redagując trzecią część tajemnicy, Siostra Łucja nie wskazała dokładnego miejsca, w którym ta część powinna być umieszczona w opisie trzeciego objawienia. Zawsze myślano, że właściwym miejscem dla umieszczenia trzeciej części miałoby miejsce zwrotu etc...., zgodnie z naszym komentarzem w przypisie 11. Jednak w tym przypadku, końcowa wypowiedź „Nie wolno wam tego powtarzać nikomu. Franciszkowi – tak, jemu możecie powiedzieć” znajdowałaby się po wizji, która stanowi właśnie ogłoszoną trzecią tajemnicę, i mogłaby oznaczać, że Franciszek nie miał udziału w tej wizji. Wszystko wskazuje na to, że hipotezę tę należy całkowicie wykluczyć, gdyż Franciszek pomimo, iż nic nie słyszał, to jednak widział wszystko, co się działo. Ponadto w drugiej scenie wizji (przedstawionej poniżej) napisane przez Siostrę Łucję słowa: „mieliśmy wrażenie...”, wyraźnie odnoszą się do trojga dzieci. Stąd też umieściliśmy trzecią część tajemnicy w tym miejscu tj. po zdaniu „Franciszkowi – tak, jemu możecie powiedzieć”, jednocześnie mając nadzieję, że przyszłe wyjaśnienia rozstrzygną tę szczegółową, ale ważną kwestię.
Siostra Łucja zatem pisze:
„J.M.J.
Trzecia część tajemnicy wyjawionej 13 lipca 1917 r. w Cova da Iria-Fatima.
Piszę w duchu posłuszeństwa Tobie, mój Boże, który mi to nakazujesz poprzez Jego Ekscelencję Czcigodnego biskupa Leirii i Twoją i moją Najświętszą Matkę.

Scena pierwsza: groźba kary, która wisi nad światem

Po dwóch częściach, które już przedstawiłam, zobaczyliśmy po lewej stronie Matki Bożej nieco wyżej Anioła trzymającego w lewej ręce ognisty miecz; iskrząc się wyrzucał języki ognia, które zdawało się, że podpalą świat; ale gasły one w zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował z prawej ręki Matki Bożej w jego kierunku; Anioł wskazując prawą ręką ziemię, powiedział mocnym głosem: Pokuta, Pokuta, Pokuta!

Scena druga: straszliwa katastrofa, która pozostawia świat na wpół zrujnowany i powoduje ofiary we wszystkich warstwach społecznych włącznie i na czele z Ojcem Świętym

I zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle, którym jest Bóg: “coś podobnego do tego, jak widzi się osoby w zwierciadle, kiedy przechodzą przed nim” Biskupa odzianego w Biel “mieliśmy przeczucie, że jest to Ojciec Święty”. Wielu innych Biskupów, Kapłanów, zakonników i zakonnic wchodzących na stromą górę, na której szczycie znajdował się wielki Krzyż zbity z nieociosanych belek, jak gdyby z drzewa korkowego pokrytego korą; Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku w ten sam sposób zginęli jeden pod drugim Biskupi, Kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji.

Scena trzecia: Wielki Powrót ludzkości do Boga

Pod dwoma ramionami Krzyża były dwa Anioły, każdy trzymający w ręce konewkę z kryształu, do których zbierali krew męczenników i nią skrapiali dusze zbliżające się do Boga.
Po chwili Matka Boża dodała:
„Gdy odmawiacie różaniec, powtarzajcie po każdej tajemnicy: “O mój Jezu, przebacz nam, zachowaj nas od ognia piekielnego i zaprowadź wszystkie dusze do nieba, zwłaszcza te, które najbardziej tego potrzebują”.

ŁUCJA: „Czy Pani nie życzy sobie ode mnie niczego więcej?”

MATKA BOŻA: „Nie, od ciebie już dziś nic więcej nie chcę”.
„I jak zwykle poczęła wznosić się ku wschodowi, aż zniknęła w bezkresnej dali firmamentu”.

Wtedy dało się słyszeć coś w rodzaju gromu, wskazujące że objawienie dobiegło końca
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

Strona 62 z 64 << < 59 60 61 62 63 64 >
dnd, d&d dungeons and dragons
 
BREVIARIUM ROMANUM
Breviarium Romanum
Officium Parvum Beatae Mariae Virginis
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Małe Oficjum o NAJŚWIĘTSZEJ MARII PANNIE
JUTRZNIA -NOKTURN na niedziele, poniedziałki i czwartki:
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Bractwo kapłańskie Św. Piusa X
FSSPX
Intencje róż różańcowych
Zniesiona ekskomunika
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Msza Wszech Czasów
Aspersja
MINISTRANTURA
Msza Święta w klasycznym rycie rzymskim
Msza Trydencka Video
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Msza trydencka w Warszawie
Bractwo kapłańskie Św. Piusa X
Parafia Św. Klemensa
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Msza Trydencka w Diecezji Płockiej
Parafia Św. Józefa w Ciechanowie
Płock-Stanisławówka
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Katolicki punkt widzenia
sposób przyjmowania Komunii
Przyjmowanie Ciała Pana naszego Jezusa Chrystusa
Abp Jan Paweł Lenga - o komunii
Siedem kłamstw o Komunii na rękę
Ratzinger na kolana
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Suche dni
Obchód Suchych Dni
Suche dni Zimowe
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Oremus;
Przysięga antymodernistyczna
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Polecam Strony.
Deum Sequere
Qui cantat, bis orat czyli moje boje z muzyką kościelną
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

bratpatryk
13/06/2011
Kościoła. Guido Pozzo, sekretarz Papieskiej Komisji „Ecclesia Dei”

bratpatryk
13/06/2011
Zasadniczym celem jest precyzyjne ustalenie soborowego nauczania. Niektóre obiekcje Bractwa św. Piusa X są bowiem słuszne i odnoszą się do błędnej interpretacji Soboru, która zrywała z Tradycj

pawel281989
31/07/2010
Witam!Poszukuje Pasyjnego Krzyża Serca Jezusowego.Proszę o pomoc. pawel281989

Rysiek
18/03/2010
Dziekuje za tak wspanialy i bogaty program rozmaitosci na tematy religijne i mozliwosc wypowiadania sie. Moim wzorem jest O. Pio gdzie jestem zapisany jako "Geistige Kind" O. Pio Niech B

Rysiek
18/03/2010
Uwazam ze najwyzszy juz czas to zrozumiec jaka jest roznica w przyjmowaniu komunii, cieszy mnie ze wreszcie ten problem jest poruszony. Boze poblogoslaw i wspomoz.

Archiwum
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d dungeons and dragons
 
ranking stron katolickich
Ranking stron katolickich Ranking stron katolickich
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl


Copyright © 2006

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie